Bambi „Reggae jest“ (Hoody & Co Records, 2005)

Zespół z Żuromina po okresie milczenia, kiedy już myślałem, że nie istnieje, nagle powraca. Może nie w wielkim stylu, bo materiał nie powala, ale słyszałem gorsze.

Fajna otwierająca płytę kompozycja tytułowa, powtarzający się ciekawy motyw bulgoczącego klawisza, ale z czasem zaczyna być coraz bardziej monotonnie.

Nie podobają mi się zwłaszcza początki kompozycji – takie jakoś pinkfloydowo rozlazłe i patetyczno-monumentalne. Czasem mam nawet wrażenie, że zaraz usłyszę „List do M” Dżemu albo „Zaopiekuj się mną” Rezerwatu zamiast reggae.

Odnoszę wrażenie, że członkowie Bambi nagrali tę płytę bardziej dla siebie, aby mieć pamiątkę, niż dla osiągnięcia sukcesu. A że niektórzy będą się cieszyli z niej razem z nimi to tylko fajniej. Choć chyba mało będzie tych niektórych.

Jarek Hejenkowski

BEAT CULTURE – Promieniotwórczość

Zima, 2026 Z twórczością Roberta Brylewskiego nie sposób nie mieć kontaktu będąc świadomym słuchaczem czy...

DREADSQUAD – Voices From the Desert

Superfly, 2026Niespełna dwa lata temu Marek ‘Dreadsquad’ Bogdański uraczył nas znakomitym albumem “Reggae from...

Sinead O’Connor „Wspomnienia”

Wydawnictwo Agora 2021 To nie jest nowe wydawnictwo, ale w związku z bardzo nikłymi zasobami...

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj