Świetny wokalista, który zdobył sobie popularność w latach 90., zapowiada kolejne nagrania. Rozochociła go do tego zapewne bitwa, którą stoczył na scenie z Ninjamanem pod koniec ubiegłego roku.

Album ma mieć 12 kompozycji, a jego tytuł jest wiele znaczący: „Warhead Is Back”. Warhead to był niegdyś przydomek tego wielkiego nawijacza.

– Nie chcę być klasyfikowany jedynie jako artysta clashowy i pojedynkowy. Miałem wcześniej kawałki „Mama Cooking” czy „Gal Dem Gizzada”, które nie mogłby być absolutnie uznane jako clashowe. Jestem wszechstronnym wokalista i ten album będzie to podkreślał – mówi Merciless w rozmowie z jamajskimi gazetami.

Merciless, który naprawdę nazywa się Leonard Bartley, zadebiutował w 1994 r. Wygrał sporo pojedynków clashowych, w tym słynne starcie z udziałem Ninjamanem, Bounty Killerem i Beenie Manem na słynnej imprezie Sting w 2000 roku.

Merciless przyznał, że doskonale zdaje sobie sprawę z ewolucji, która zaszła w dancehallu od czasu, kiedy aktywnie działał na scenie muzycznej. Ale wyraził także niesmak w związku z „wyczynami” niektórych obecnych gwiazd dancehallu.

DON’T CRY JAMAICA

Ten projekt powstał z potrzeby serca, by pomóc zranionej przez żywioł Jamajce. Wyspie, z...

VIBES’N’POWER – Our Stories

(2CD, Zima Records, 2026) Przychodzi mi mierzyć się z kolejną legendą, bo kluczborski zespół nie...

SHASHAMANE – Showcase

(2CD, Zima Records, 2025) Końcówka roku przyniosła nam podwójny album zespołu, który w ostatnich latach...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj