(CD, Muzystan, 2025)

Czeladzianie straszelnie długo kazali nam czekać na swój nowy krążek. Kiedy rozmawiałem z Cozerem podczas Winter Reggae w Gliwicach w połowie marca 2025 – o nowym albumie Konopians już krążyły legendy. Znana była część tytułów piosenek, jakieś pojedyncze utwory dawały się słyszeć na koncertach. Ba, na samym Winter Reggae zagrali 3 nowe kompozycje. Widziałem ich potem jeszcze dwukrotnie i dawkowali oszczędnie nowe piosenki, choć w Ostródzie tych nowości było już zdecydowanie więcej. Na sam krążek musieliśmy jednak czekać do samego końca roku. Ale jest! I to jak pięknie wydany! Twarda, książkowa wręcz okładka, charakterystyczna stylistyka liternicza Cozera – wszystko pięknie ubrane, świetny papier, czytelność. Chciałoby się, by każda płyta była tak pięknie wydana. Skupmy się jednak na warstwie muzycznej. Już od otwarcia (“Klon”) czuć dobrą energię. Jest poetycko, artystowsko i przebojowo. Nawet nie wiem kiedy przechodzi w drugi numer “Minimal” i parafrazując fragment jego tekstu – “to wszystko czego potrzebuję!”. “Don Ego” sugeruje, by być sobą, przestać się bać wszystkiego co nas otacza i przytłacza – brzmi jak dobra rada. W sukurs idą mu “Maski” – choć tu z perspektywy pierwszej osoby pełnej zwątpienia, która wszelkimi sposobami próbuje dostosować się do sytuacji. Świetna sekcja dęta, melodia z kopem. Mimo, że to dopiero 4 utwory, to jest bombowo, a warstwa poetycko-tekściarska dotyka duszy i ciała. Chłopaki w ”Spoko Loko” brzmią  niczym najlepsze skankerskie ekipy lat 90-tych kiedy nasz kraj zalewała trzecia fala tanecznej, karaibskiej muzyki. Ten numer spowoduje, że nie wysiedzicie w miejscu. Swingująco-skankująca “Masakra” kołysze niepowstrzymywalnie, pokręcony, momentami niezrozumiały francuskobrzmiący tekst dopełnia ironiczności utworu. Spoglądam na okładkę – dobijamy do połowy. “Potrzebny” jest muzycznie inny, z cięższą gitarą, melodeklamacyjny – z angażującym tekstem o tym, by wspierać innych. Wsiadam do “Karavany” traktującej o pieniądzach, uzależnieniu od nich, problemach związanych z brakiem kasy i o tym, że nie wszystko da się kupić. Rozbujany “Balalay” znów ze znakomitą gitarą wprawia moje ramiona w ruch. Tu znów po wstępie na pierwszy plan wychodzi poezja, w której jest nawet odwołanie do geologii (wykorzystanie podziału ery paleozoicznej na okresy – sztos!). “Karma” muzycznie rozpoczyna się niczym “Sleng Teng”, choć lekko przełamany. Jest trochę Izraelowsko, trochę jamajsko, trochę nawet jazzowo – solidne połamanie rytmiczne. Wszystko to bardzo Konopiansowe, choć mniej tu klasycznych skankerskich, sprawdzonych patentów. Warstwa stylistyczna jest dużo bardziej zakręcona. I choć spójnikiem jest reggae i ska, to zespół nie boi się popłynąć w inne strony. Mnie osobiście bardzo się to podoba. Wespół z tekstami wszystko tu do siebie pasuje. Ma te elementy także “Anonim”, ma to wszystko także “Na Mientko” – choć tu jest nieco wolniej, powiedziałbym nawet Habakukowo (i tu warto dodać, że basistą Konpopians jest od jakiegoś czasu Wojtek Cyndecki ze wspomnianego częstochowskiego bandu). Album dopełniają “Sentymenty” z pięknym trąbkowym motywem w otwarciu. Cozer zachęca, by na bok odłożyć sentymenty, bo życie się toczy tu i teraz. I próbuję to jakoś odnieść do tego krążka, bo myślę, że niektórych fanów zespołu album ten zaskoczy, innych zaś w sobie rozkocha. Na koncertach było genialnie – szczególnie kiedy zespół przeplatał znane i sprawdzone numery z nowymi. Na krążku za to jest czasami ironicznie (zjawiska przeczą oczekiwaniom), a czasem somatycznie (z lokowaniem emocji i odczuć). Mnie ta ironia się podoba, a w kwestii odczuć – jestem zdecydowanie zaspokojony. Warto było czekać. Życzeniowo dorzucę, by zespół pojawiał się częściej-gęściej na estradach, scenach, deskach, w klubach i zarażał swoją muzyką, tekstami i charakterem następne pokolenia. Jako, że w tym roku przypada Konopiansom 30-lecie działalności – dalszych 30-tu im życzę! Oby w takiej formie jak na tym albumie!

Arek „Bozo” Niewiadomski

ComeYah Miłośnicy wschodu

Ten zespół jest tegoroczną rewelacją za sprawą swojego debiutanckiego albumu. Znawcy już oceniają, że...

GET UP! FESTIWAL 2025

Get Up Festival 2025: Reggae, Roots i Dub w sercu Bydgoszczy. Bydgoszcz, 21-22 listopada 2025...

MAJESTIC Zacznij

(CD, Zima 2025) Trzeci materiał gdańskiej ekipy Majestic, to nowe otwarcie wynikające ze zmiany głównego...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj