CD, Jamajki, 2026
Czasem zastanawiam się kto poniesie w tym kraju muzyczny ogień rozpalany latami przez zespoły, które brukowały nasze reggaeowe ulice. Nie twierdzę, że nie ma młodych, ambitnych zespołów, ale przyznam, że pośród nich długo nie mogłem wypatrzeć następców bandów, które ostatnimi laty ciągle jeszcze podniecały wspomniany ogień – jak choćby Tabu, Konopians czy CGB, nie wspominając nawet o legendach z przeszłości. W 2023 roku wpadła mi w ucho EP’ka młodej stażem, choć bazującej na doświadczonych i ogranych muzykach, ekipy z Tychów – Jamajki. Tych 5 numerów sugerowało, że zespół ten, jeśli wszystko pójdzie dobrze, namiesza solidnie na krajowej scenie. Przegapiłem ich wyróżnienie na Ostródzie, za to byłem świadkiem triumfu na Reggae na Piaskach. Utwierdziłem się także w przekonaniu, że są nową nadzieją po ich naprawdę dobrym występie na Winter Reggae w 2024 roku. Jadąc do Gliwic w bieżącym roku chciałem potwierdzenia tego faktu wiedząc, że przybywają na Winter Reggae z debiutanckim albumem. Koncert wypadł znakomicie. Publiczność kupiona została od pierwszych nut. Sprawność ekipy i bardzo dobry kontakt Majkiego z publicznością spowodował, że wysoko zawiesiłem im poprzeczkę względem debiutanckiego krążka. No i teraz weryfikując tych 12 utworów, które “żrą” na koncertach sprawdzam czy jest w nich ta dobra energia na studyjnym albumie. I tu chylę czoła przed kunsztem tak zespołu jak i realizatorów, którzy wespół świetnie oddali to, do czego Jamajki przyzwyczaili swoich fanów, do których i siebie zaliczam. Jest i energia i wajb, czuć zaangażowanie. Z pełną świadomością piszę, że “Płyniemy” jest hitem na miarę radiowej listy przebojów. Muzycznie cały krążek jest bardzo solidny. Klasowość muzyków potwierdzona w każdym względzie. Masa tu pozytywnych wibracji, album jest spójny – energetyczny, ciepły, momentami melancholijny. Osobiście lubię tembr głosu Majkiego. I choć nie zawsze przemawiają do mnie zlepki stylistyczne w tekstach, to frazowanie ma fajne, charakterystyczne, przez co śpiewane piosenki mają tę uniwersalną magię, która powoduje, że się po prostu podobają. Mam tak z “Ciężko jest lekko być”. Podświadomie próbuję doszukiwać się porównań stylistycznych i uważam, że “Chcę zabrać Cię” kojarzy mi się z Damianem Syjonfamem. Czego temu albumowi brakuje? Będę malkontentem pisząc, że gości mogłoby być więcej, ale Piotrek “Boleo” fajnie wpisał się w “Stop”. Biorąc pod uwagę szerszy horyzont wydaje mi się, że przydałaby się ekipie piosenka w jakimś obcym języku (wszystkie bowiem na albumie są zaśpiewane po polsku) – nie jest to zarzut, ale myślę o opcjach koncertowych np. u naszych sąsiadów, a czuję, że muzycznie Jamajki tak zasuwają, że warto by wykorzystać ten potencjał i sprzedać się poza granicami naszego kraju. Niektóre melodie są tak dobrymi riddimami, że gdzieś głęboko w głowie wyczuwam potencjał na nagrania wielu artystów na podkładach Jamajki. Ten krążek jest godnym debiutem i siedzi naprawdę dobrze. Jego motoryka i soczystość wciągają. Słuchając go z pewnością znajdziecie takie utwory, przy których zaczniecie nucić czy pogwizdywać, bo wgryzają się w głowę, a to już element przebojowości i zdecydowany wyróżnik wśród młodych, aspirujących ekip. Przez myśl przeszło mi, by wziąć ten album nieco pod włos stwierdzając, że coś mi się nie podoba. I jest taki jeden numer – “Czy więcej chcemy” jest dla mnie trochę zanadto rozmodlony – choć w warstwie muzycznej czuję tu Credon czy Bakszysz, ale to tekst mi tu po prostu nie do końca pasuje. Druga rzecz to okładka, jest nieco miałka w warstwie artystycznej i przyznam, że dla mnie nie jest wspólnym elementem z zawartością płyty. Ale to kwestia gustu i nie przez okładkę oceniamy dokonania zespołu. A te są naprawdę zacne. Całej ekipie przybijam serdeczną pionę! Dobrze odrobione lekcje, dobrze wyciągnięte wnioski i życzę, by na takim poziomie debiutowały wszystkie młode zespoły w Polsce. Oby! Wówczas o kondycję rodzimej sceny nie trzeba by się martwić. Brawo Jamajki!
Arek „Bozo” Niewiadomski
Płyty zespołu: https://zima.sklep.pl/product/search?query=Jamajki



