Alicetea „Muzyka moja broń” (Lou & Rockers Boys, 2008)

Herbatka Alicji już w tytule płyty zaznacza, że będzie prowadziła muzyczną walkę. Dlatego zdziwią się ci, którzy szukają tu leniwego reggae.

Dla Alicetea walka to żywioł i taka też jest jej muzyka – szybkie reggae („Nestaffaraj”), sporo ska (bardzo fajny „Nowy Exodus”) i czasem nawet punkowy wykop („Radio Bagdad”) oraz riffy rodem z Rage Against The Machine („Funky Koval”).

Na tej płycie zwraca uwagę przede wszystkim bardzo ciekawa barwa głosu wokalisty. Czasem przesadza on jednak z natężeniem słów i odnoszę wrażenie, że piosenki są zbyt często zbytnio napakowane tekstem. Drażnić może też maniera przeciągania słów („Ogień”). Fajnie, że zespół nie sili się na angielszczyznę i snuje swoje opowieści po polsku.

Silnym punktem ekipy jest też niezwykle czysto i energetycznie brzmiąca sekcja dęta. Alicetea to zespół, który debiutem mocno zamieszał na polskiej scenie, bo miał ku temu potencjał. A już na pewno spodobał się fanom CGB i Etny.

Debiut wypadł bowiem bardzo okazale i choć wydanie od razu płyty było zaskakujące, bo formacja nie pojawiała się wcześniej często na większych imprezach, to tym bardziej zaskoczenie było miłe.

Jarek Hejenkowski

DREADSQUAD – Voices From the Desert

Superfly, 2026Niespełna dwa lata temu Marek ‘Dreadsquad’ Bogdański uraczył nas znakomitym albumem “Reggae from...

Sinead O’Connor „Wspomnienia”

Wydawnictwo Agora 2021 To nie jest nowe wydawnictwo, ale w związku z bardzo nikłymi zasobami...

The Djangos – Piosenki Drogi

Zima Records 2026 Długo kazali czekać na swoje nowe wydawnictwo, a i zniknęli gdzieś ze...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj