VIBES’N’POWER – Our Stories

(2CD, Zima Records, 2026)



Przychodzi mi mierzyć się z kolejną legendą, bo kluczborski zespół nie dość, że funkcjonuje od wczesnych lat 90-tych ubiegłego stulecia (jak to brzmi!), mimo braku objawień przez blisko ćwierć wieku. Pamiętam z kasety wydanej przez niezależną wytwórnię W Moich Oczach – klasyczne roots reggae i świetną ekipę, której sam skład gwarantował sukces. Zespół ten tworzyli ludzie z tak legendarnych dziś bandów jak Bakszysz, Stage of Unity czy Tank Lion. Co więcej, nagrali przebój (mowa o utworze “Breakdown the Barriers” będącym jedną z kompozycji na składaku “Dub Express – Poznań-Kluczbork” wydanym przez Eject Records, a dołączonym w kwietniu 1999 roku do magazynu XL). Od tamtej pory prawie słuch o nich zaginął, choć numer ten pamięta każdy niemal fan reggae w naszym kraju, który słuchał tej muzyki pod koniec minionego stulecia. Pamiętam dzień, w którym trochę przypadkiem trafiłem na jednym z serwisów społecznościowych na Tomasza Koniga po tym, jak skomentowałem, w okolicach 2020 roku, listę 100 najlepszych polskich utworów reggae podając jako propozycję wspomniany powyżej numer. Tomasz w odpowiedzi napisał “Vibes and Power jeszcze nie poległo! I podesłał mi wówczas 9 współczesnych kompozycji. Jakże mnie to uradowało. Co prawda wieściłem, że album ujrzy światło dzienne w 2021, no może najpóźniej 2022 roku. W 2023 nawet oficjalnie wypuścili do sieci jeden z numerów (“Kamienie”). Niestety, na pełnowymiarowe wydawnictwo znów przyszło nam trochę poczekać. Widziałem ich na ubiegłorocznej Ostródzie w dniu otwarcia festiwalu w amfiteatrze. Rzadko bywają na scenie, ale udało im się zagrać w kilku ostatnich latach we Wrocławiu, Głuchołazach, rodzinnym Kluczborku i Poznaniu. Odłóżmy jednak na bok te archeologiczne wynurzenia, a skupmy się na podwójnym krążku “Our stories”, który z początkiem 2026 roku (a dokładnie od 1 lutego) wreszcie pojawia się w dystrybucji. Przyglądam się okładce i widzę na niej Tomasza vel Lolka stojącego tyłem – pamiętam to zdjęcie z Pragi, z Cafe Lucerna, kiedy oczekiwał w sierpniu ubiegłego roku na koncert Burning Speara. Jeśli szukacie solidnej porcji roots, a dodatkowo lubicie dubowe eksperymentowanie – to wiedzcie, że będziecie zaspokojeni. Mocne patenty oparte na solidnych basowych pochodach mi z miejsca przywołują dobre lata polskiego reggae. W ucho wpadł mi fajnie plumkający “Show me the way”. Sięgam po kasetę “Lions” starając się porównać zawartość – jest kilka tytułów, które się powtarzają: “Świat Kaina”, “Soldier”, “Bariers” (sic!), “Throw Away”. Poniekąd rozumiem chęć ich odświeżenia, czasem przearanżowania i muszę przyznać, że bronią się nieźle. Co prawda “Bariers” nie żrą już jak kiedyś, na albumie wersja jest mniej zadziorna, jakby dojrzalsza, ale mi trochę brakuje wyciągnięcia do przodu tego gitarowego motywu, który przed laty uczynił ten numer magicznym. Wspomniałem powyżej o Tank Lion – 2 numery tej grupy (“Freeman”, “Dealers Life”) znajdziecie na krążku numer 1. W ogólnym rozrachunku najsłabiej wypadają polskojęzyczne piosenki – są one tu jednak w mniejszości. Druga płyta to dubowe wersje większości utworów. Sprawnie zmontowane, świetnie nadające się na tło do codziennych obowiązków, jazdy samochodem, podczas gotowania czy treningu. W mojej ocenie ten zespół najlepiej sprawdza się na scenie, natomiast patrząc na kondycję tejże w naszym kraju i biorąc pod uwagę ilość koncertów, festiwali itp. obawiam się, że to wydawnictwo będzie przede wszystkim dokumentacją dokonań ważnego zespołu w historii sceny reggae w Polsce. Obym się mylił. Niemniej cieszę się, że pozostawiają po sobie ślad. Ten zespół zdecydowanie wart jest, by o nim pamiętać.

Arek „Bozo” Niewiadomski

Płyta: https://zima.sklep.pl/vibes-7-power-our-stories-2cd.html

Streaming: https://E-muzyka.link/VIBESANDPOWEROurStories

KONOPIANS – Ironya Somatya

(CD, Muzystan, 2025) Czeladzianie straszelnie długo kazali nam czekać na swój nowy krążek. Kiedy rozmawiałem...

BURNING SPEAR  Włócznia wciąż płonie…

Po raz trzeci w historii, legenda światowego ruchu roots reggae BURNING SPEAR odwiedzi nasz...

ComeYah Miłośnicy wschodu

Ten zespół jest tegoroczną rewelacją za sprawą swojego debiutanckiego albumu. Znawcy już oceniają, że...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Poprzedni artykuł