Paprika Korps
„Metalchem”
(Karrot Kommando, 2010)

Metalchem to dzielnica Opola i nazwa ta wydaje się idealna dla zespołu grającego, jak sam mawia heavy-reggae (zwrócicie uwagę na bardzo dobrą okładkę!). Tak też zaczynają się pierwsze dźwięki, mocna gitara niczym rasowy metalowy band.

Jednak już chwilę po nich wpadamy w rytm, do jakiego Papryka przyzwyczaiła nas na poprzednich płytach. Przestrzenne reggae w tylko im wiadomy sposób świetnie współgrające z ostrą gitarą. Jest dużo piotrkowego keyboardu, dubowe dźwięki latają w różne strony, pojawia się damski głos!

A znany z winylowej EP-ki utwór „Follow Follow” prezentuje swoją dubbistową wersję. Płyta mimo, że zawiera 14 utworów, nie nudzi. Nie ma na niej przeboju, który wpada w ucho i trzyma się w głowie dłuższy czas i który można nucić przy goleniu, ale całość broni się doskonale. Warsztatowo to najlepsza płyta Papryki, jak dotąd.

Zima

Recenzja ukazała się w magazynie Free Colours nr 14

DON’T CRY JAMAICA

Ten projekt powstał z potrzeby serca, by pomóc zranionej przez żywioł Jamajce. Wyspie, z...

VIBES’N’POWER – Our Stories

(2CD, Zima Records, 2026) Przychodzi mi mierzyć się z kolejną legendą, bo kluczborski zespół nie...

SHASHAMANE – Showcase

(2CD, Zima Records, 2025) Końcówka roku przyniosła nam podwójny album zespołu, który w ostatnich latach...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj