Etana
„Free Expression”
(VP Records, 2011)

W reggae następuje natarcie kobiet. Wcale w ten sposób nie łagodnieje jego przekaz, a śpiewające panie odnajdują się nie tylko w stylistyce lovers rock. Wręcz przeciwnie, dzięki ich udziałowi, u czołowych wydawców kolorytu nabierają kolejne produkcje, a same artystki, choć w mniejszości, stają się gwiazdami.

Nie inaczej sprawa się ma z Etaną, która o mały włos miała wystąpić w naszym kraju. Jej kolejny album udowadnia, że szanowna pani bardzo dobrze czuje się w zabarwionej wokalizami słodkiej balladce, jak o wiele drapieżniejszym dancehallu, którego tym razem w niewielkim stopniu ujawnia na krążku.

Nie brak barw w modern rootsowych utworach oraz akustycznych opowieściach z głosem w roli głównej. Etana nie boi się również sięgnąć po klasyczne riddimy i technologiczne wieści, eksperymentuje z soulem i r’n’b, co pewnie ma znaczenie na rynku amerykańskim.

Album jest pełen pięknych melodii, zmian nastroju i kunsztu wyrastającej na gwiazdę kobiecego reggae artystki. Moim osobistym faworytem stała się piosenka „August Town”, ale przy rootsowym zboczeniu, to normalne, więc wybaczcie zwolennikowi mocnego basu.

I&Igor

Recenzja ukazała się w magazynie Free Colours nr 16.

Sinead O’Connor „Wspomnienia”

Wydawnictwo Agora 2021 To nie jest nowe wydawnictwo, ale w związku z bardzo nikłymi zasobami...

The Djangos – Piosenki Drogi

Zima Records 2026 Długo kazali czekać na swoje nowe wydawnictwo, a i zniknęli gdzieś ze...

Grand Festival Róbrege Róbczad 2026

26 września, Klub Palladium, Warszawa, start g. 17.30. Grand Festival Róbrege Róbczad to najstarszy festiwal...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj