Etna Kontrabande (2010)

Chłopaki (i dziewczyna wciąż też) w formie. Zaczynają niczym grajek z bliskowschodniego minaretu, aby za chwilę pojawić się na Bałkanach (Kosturica by się zachwycił) i wśród Cyganów już zostają, zachowując swoje brzmienie w kawałku „Więcej warty”.

Są także tradycyjne wycieczki do Hiszpanii, w tym razem w drugiej kompozycji „Football Fire”. Trzecia kompozycja to typowe ska na dęciaki, które przytłaczają nawet tekst do tego stopnia, że nie zwraca się uwagę na to co śpiewa Jarek w „Dziewczynie gangstera”.

Nie ma żadnych wątpliwości, że Etna za długo jest bez płyty, a z taką załogą trzeba uważać, bo ona musi znajdować co pewien czas miejsce ujścia energii, bo inaczej zostanie rozsadzona od środka.

Jarek Hejenkowski

Recenzja ukazała się w magazynie Free Colours nr 15.

DON’T CRY JAMAICA

Ten projekt powstał z potrzeby serca, by pomóc zranionej przez żywioł Jamajce. Wyspie, z...

VIBES’N’POWER – Our Stories

(2CD, Zima Records, 2026) Przychodzi mi mierzyć się z kolejną legendą, bo kluczborski zespół nie...

SHASHAMANE – Showcase

(2CD, Zima Records, 2025) Końcówka roku przyniosła nam podwójny album zespołu, który w ostatnich latach...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj