Miki Mausoleum: Orzeł w prawo mocno gibnięty

0
10384
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie zna środowiska polskiego reggae i dziwi się wielu zjawiskom. Może to jest metoda na zaatakowanie czymś nowym? No, niezupełnie nowym. Bo przecież Kaman z Miki Mausoleum to dla wielu jedna z legend.

Jarek Hejenkowski

 

Zauważyłem, że trochę nadużywamy słowa „legenda“ we Free Colours. Cóż jednak na to poradzić, skoro teraz piszę o grupie, która dla polskiego reggae znaczy tak wiele, mimo że nie nagrała żadnej oficjalnej płyty.

Powstała dokładnie ćwierć wieku temu we Wrocławiu, a choć przewinęło się przez nią wielu ludzi, utożsamiany z nią jest jeden człowiek – Krzysztof „Kaman“ Kłosowicz. Facet, który pisał świetne teksty opisujące ówczesną sytuację polityczną i był znakomitym obserwatorem życia.

Po latach ciszy w eterze, Miki Mausoleum wraca i słowa jej lidera dają do zrozumienia, że come back będzie mocnym uderzeniem.

– Wreszcie jest okazja, żeby zejść do podziemia i powalczyć z faszystowskim reżimem. Orzeł nasz gibnął się mocno w prawo – komentuje Kaman wyniki jesiennych wyborów w Polsce.

Sam głosował na Tuska, a w parlamentarnych oddał nieważny, aby zaprotestować, że wśród kandydujących nie było zielonych oraz choćby skłotersów.

Ten ostatni wybór Polaków bardzo go boli i porównuje go do ułańszczyzny. – Polak to taka Samosierra, taki Kozietulski (postać z napoleońskiej powieści Wacława Gąsiorowskiego – dop. aut.) – używa porównania i śmieje się, że pewnie już niedługo któryś z Ka czyńskich zasłuży sobie, aby napisał o nim piosenkę.

Ćwierć wieku temu Miki Mausoleum także ostro krytykowało polską rzeczywistość. Aż dziw, że nikogo z muzyków nie spotkały jakieś „więzienne“ konsekwencje ze strony komunistycznych władz.

Choć właśnie teksty grupy były jedną z przyczyn rozpadu. 20 lat temu miała ona poprzedzać Misty In Roots, ale organizatorzy nie chcieli ryzykować. To muzyków strasznie zdołowało.

Dziś Kaman wydaje się być pełen energii. Przyznaje wprost, że nie ma pojęcia o polskiej scenie muzycznej, a nowe trendy typu dancehall traktuje z dużą dozą powątpiewania.

– Artyści nie przejmują się w ogóle kontekstem – ucina wszelkie dywagacje na temat szans powodzenia reaktywacji.

Jeszcze w tym roku ma ukazać się pierwszy materiał projektu założyciela grupy Kaman & The Big Bit „Białe Murzynostwo“. Wyda go Nikt Nic Nie Wie. Następnie grupa chce opublikować najstarsze nagrania m.in. koncert z Indexu, a na wiosnę najnowsze, stworzone w ostatnich latach.

Odnalazł się też koncert na video z Róbrege 87 i też pewnie ujrzy światło dzienne.

Obecny skład Miki to: Kaman – komputer i klawisze, bas, Irena – trąbka, Jah Marcus i Blusmen – gitary, Grażyna – chórki.

Materiał ukazał się w magazynie Free Colours nr 1.

DODAJ KOMENTARZ