Naaman
„Siła”
(Lion Stage Records, 2011)

Jakie to przyjemne uczucie, gdy można stwierdzić, że oto zespół, który nie tak dawno był „raczkującym dzieckiem” krajowej sceny reggae, rozwija się w doskonałym tempie i z dobrym skutkiem.

Takie są moje odczucia po wysłuchaniu tejże płyty. Wiem co piszę, bo ewolucję zjawiska mogłem obserwować i w wersji koncertowej, i poprzez zapis muzyki na poprzednim krążku. Jeśli dobrze pamiętam, to Maciek Flank (Będzie Dobrze) wspomniał mi o Naaman, ale wtedy skład znacząco różnił się od obecnego i mam na myśli głosy, które ewidentnie wypiękniały w dosłownym tego znaczeniu, jak i w brzmieniu na płycie.

Panie i Panowie nagraliście bardzo dobrą płytę, pełną przyjemnych dla ucha kompozycji, zmysłowych wokali, a co cieszy najbardziej, wypracowujecie własny styl, który nie błądzi wśród modnych trendów. Dbacie o szczegóły, co powoduje, że z jednej strony oficjalny debiut, a z drugiej nie pierwsze przecież doświadczenie studyjne, staje się dojrzałą produkcją.

Wysoko postawiliście poprzeczkę, przede wszystkim sobie, ale i innym. Wszystko jednak z korzyścią dla słuchacza. Ta płyta zasługuje na promocyjną bombę, a zespół to już nie tyle nadzieja rodzimego reggae, co kolejne ciekawe w nim zjawisko muzyczne. Polecam, jestem pod wrażeniem, kibicuję.

I&Igor

Recenzja ukazała się w magazynie Free Colours nr 16.

Sinead O’Connor „Wspomnienia”

Wydawnictwo Agora 2021 To nie jest nowe wydawnictwo, ale w związku z bardzo nikłymi zasobami...

The Djangos – Piosenki Drogi

Zima Records 2026 Długo kazali czekać na swoje nowe wydawnictwo, a i zniknęli gdzieś ze...

Grand Festival Róbrege Róbczad 2026

26 września, Klub Palladium, Warszawa, start g. 17.30. Grand Festival Róbrege Róbczad to najstarszy festiwal...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj