Open Season „Hot and Fire” (Leech Records, 2005)

Ajajaj! Myślałem, że Szwajcarzy to mają tylko banki, FC Basel (Champions League) i kapele black metalowe. A tu skaaa! I to jakie! Nawiązujące do najlepszej według mnie europejskiej fali ska przełomu lat 80. i 90. typu The Busters czy Bad Manners.

Jednak od tych zespołów różni Open Season fakt, że oni idą z duchem czasu. Jest więc „Keep My Fire Bourning”, który miesza reggae z rockiem (porównania z Cashma Hoody wskazane), tytułowy „Hot and Fire” zaaranżowany na ragga, są tematy latino w „Coffee To Go” i wręcz swingowy „Elephant Walk”.

Dlatego to płyta nie tylko dobra, ale także nie nużąca. Co czasem grupom ska zdarzało się robić z moim umysłem.

Jarek Hejenkowski

BEAT CULTURE – Promieniotwórczość

Zima, 2026 Z twórczością Roberta Brylewskiego nie sposób nie mieć kontaktu będąc świadomym słuchaczem czy...

DREADSQUAD – Voices From the Desert

Superfly, 2026Niespełna dwa lata temu Marek ‘Dreadsquad’ Bogdański uraczył nas znakomitym albumem “Reggae from...

Sinead O’Connor „Wspomnienia”

Wydawnictwo Agora 2021 To nie jest nowe wydawnictwo, ale w związku z bardzo nikłymi zasobami...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Poprzedni artykuł
Następny artykuł