Pan Borman „Dym z wysokich pięter”

Pan Borman „Dym z wysokich pięter” (Single Dread, 2010)

Ciężka, bardzo ciężka hip-hopowa rzecz. Nie mam codziennego kontaktu z tym gatunkiem, ale podejrzewam, że wrażenie robi nawet na rapowych wyjadaczach.

Choć może to karkołomne porównanie, to ciemny klimat kompozycji Artura Borkowskiego, bo tak nazywa się Borman naprawdę, kojarzą mi się z Massive Attack z okresu „Mezzanine” – mrok, zadymiony klimat, brzęczący w uszach szum.

Nie sprawdzałem, ale całkiem możliwe, że niektóre z tych piosenek mogą działać nawet na podświadomość. Wielka w tym zasługa kanadyjskiego producenta Vloopera, który jest autorem wszystkich podkładów na wydawnictwie składającym się z ośmiu kompozycji. Sądzę, że gdyby w polskim hip-hopie byłoby więcej tak niekomercyjnych i transowych materiałów, to częściej bym sięgał po tego typu wydawnictwa.

Jarek Hejenkowski

Recenzja ukazała się w magazynie Free Colours nr 15.

DON’T CRY JAMAICA

Ten projekt powstał z potrzeby serca, by pomóc zranionej przez żywioł Jamajce. Wyspie, z...

VIBES’N’POWER – Our Stories

(2CD, Zima Records, 2026) Przychodzi mi mierzyć się z kolejną legendą, bo kluczborski zespół nie...

SHASHAMANE – Showcase

(2CD, Zima Records, 2025) Końcówka roku przyniosła nam podwójny album zespołu, który w ostatnich latach...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj