Canaman „Fronteras” (BOA, 2004)

Ciekawa płyta madryckiej grupy. Muzyka z niej została zarejestrowana i zmiksowana w Kingston na Jamajce i rzeczywiście brzmi całkiem nieźle. Jej zawartość stanowią bardzo taneczne, żywe numery utrzymane w konwencji roots-reggae, z licznymi elementami raggamuffin.

Nasuwają się skojarzenia z Buju Bantonem, czy Gentlemanem. Wielkim atutem są wokale, przede wszystkim wspomniane ragga, wykonywane z prędkością pocisku, a także wzbogacające brzmienie żeńskie chórki.

Inne muzyczne skojarzenia podążają w kierunku zarówno Misty in Roots, czy Burning Speara. Bardzo dobra płyta, melodyjna, energetyczna i świetnie zaśpiewana, a do tego bardzo starannie wydana.

Ława

BEAT CULTURE – Promieniotwórczość

Zima, 2026 Z twórczością Roberta Brylewskiego nie sposób nie mieć kontaktu będąc świadomym słuchaczem czy...

DREADSQUAD – Voices From the Desert

Superfly, 2026Niespełna dwa lata temu Marek ‘Dreadsquad’ Bogdański uraczył nas znakomitym albumem “Reggae from...

Sinead O’Connor „Wspomnienia”

Wydawnictwo Agora 2021 To nie jest nowe wydawnictwo, ale w związku z bardzo nikłymi zasobami...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj