Daab „Daab”

0
1119
Daab „Daab” (MTJ, 2004)

Ten zespół nigdy nie był postrzegany przez fanów muzyki reggae jako ortodoksyjny band i często popadał w niełaskę za swoją kolaborację ze środowiskiem „komercyjnym”. Jednak z pełną odpowiedzialnością należy przyznać, że był jedną z najważniejszych grup lat 80., która przecierała szlaki dla trójbarwnej pulsacji w Polsce.

Daab przechodził różne zmiany i wydeptywał zaskakujące wręcz ścieżki swojej kariery, o czym można poczytać w książeczce dołączonej do tego wydawnictwa. Ale zawsze starał się prezentować równy poziom twórczy i dbać o jakość, no może obecnie jest inaczej, lecz tego nie będę komentował.

Dlatego ucieszył mnie fakt pojawienia się na rynku wydawnictwa prezentującego trzy pierwsze płyty Daabu, które do tej pory znane były tylko z wersji winylowej. Warto także wspomnieć, że do każdej reedycji dołączono rarytasy w postaci nagrań koncertowych, których dotąd nie publikowano. I tak kolejno – płyta „Daab” to zbiór hitów, a świadczą o tym chociażby tytuły „Fala ludzkich serc”, „Ogrodu serce”, „Fryzjer na plaży”, „Do Plasticka”. Jak powszechnie wiadomo na tym albumie zaśpiewał Piotr Strojnowski, moim zdaniem najlepszy głos Daabu. Do całości dorzucono bonusy z koncertu grupy w Amsterdamie.

Drugi krążek to „Ludzkie Uczucia”. Patrząc na warstwę tekstową, to bardzo liryczna płyta, co udowadniają utwory takie jak „Huana”, „Moje paranoje”, „Podzielono świat”, „Nienazwane barwy”, „Leca anioły, lecą demony”, ale tutaj śpiewa już Andrzej Krzywy. Mimo, że to wielki miłośnik muzyki reggae, jednak jego barwa głosu nie przekonuje i raczej niech będzie kojarzona z popowym De Mono. Płytę uzupełniają nagrania z koncertu w Filharmonii w Częstochowie z 1986 roku.

Ostatni krążek to „III” z Andrzejem Żeńczewskim na głównym wokalu. Album zawiera kolejną porcję znanych kompozycji, a są nimi m.in. „Nie wolno”, „Obok siebie”, „Otaczają nas ludzie”,„To się nie powtarza”. Płytę zamyka koncert z Wilna.

Każdy z tych krążków stanowi odrębną historię układającą się w całość zwaną Daab i wysłuchując ich odnosi się wrażenie, że najrówniejsza jest „III”. Może to efekt doświadczeń studyjnych.

Najbardziej „plastikowo” brzmią „Ludzkie uczucia”, ale i tak rodzi się pytanie jak dzisiejsza realizacja mogłaby pomóc zespołowi, który miał najlepszą sekcję dętą w tym kraju i równie dobrą sekcję rytmiczną. Natomiast nagrania koncertowe… Te rządzą się swoimi prawami.

I&Igor

DODAJ KOMENTARZ