Fire In The Hole meets Zion Train
(10”, Universal Egg, 2011)

Wielu wieszczyło tej katowickiej grupie wielką karierę. Wielu martwiło się o nich, bo cisza była nieznośnie dokuczliwa. Ale warto było czekać.

Trzy utwory, które wyszły na winylu to elektronika wysmakowana, firmowana przez jednego z najlepszych producentów w Europie, Neila Percha z Zion Train.

Oprócz charyzmatycznej Bajki, śpiewają też na maxi singlu Dubdadda oraz Earl 16. Mam wrażenie, że choć to pierwsza poważna produkcja Fire In The Hole, to jest nie tylko dojrzała, ale też wykraczająca poza konwencje digital-dubu.

Na efekty w postaci zaproszeń na zagraniczne imprezy przyjdzie pewnie jeszcze poczekać, ale nie mam wątpliwości, że takie się pojawią. Bo ta płyta to nie tylko 15-minutowa podróż po tanecznej krainie. To także potwierdzenie powiedzenia, że „Polak potrafi”. Drzwi europejskiej kariery stoją przez śląską załogą otworem.

Jarek Hejenkowski

Recenzja ukazała się w magazynie Free Colours nr 17.

BEAT CULTURE – Promieniotwórczość

Zima, 2026 Z twórczością Roberta Brylewskiego nie sposób nie mieć kontaktu będąc świadomym słuchaczem czy...

DREADSQUAD – Voices From the Desert

Superfly, 2026Niespełna dwa lata temu Marek ‘Dreadsquad’ Bogdański uraczył nas znakomitym albumem “Reggae from...

Sinead O’Connor „Wspomnienia”

Wydawnictwo Agora 2021 To nie jest nowe wydawnictwo, ale w związku z bardzo nikłymi zasobami...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj