Izolatka „Oddech Wistomu”

0
634
Izolatka „Oddech Wistomu” (2009)

Jakiś czas temu pisałem, że dużą radość sprawia mi odradzanie się polskiej sceny ska. Cóż, jednak nie wszystko mi się podoba. Może ten młody zespół z Tomaszowa Mazowieckiego gra już znacznie lepiej.

Ale na razie ich demo sprzed ponad roku masakruje uszy co bardziej wrażliwego odbiorcy. Tak jak lubię dęciaki, które dodają niemal każdej piosence uroku, to w tych piosenkach mamy do czynienia z tym „niemal”. Bowiem w kilku piosenkach burzą one harmonię.

Nie to jest jednak najgorsze. Jeśli bowiem napisałbym, że wokalista fałszuje, to obraziłbym wszystkich śpiewających „obok”. Chłopak śpiewa także „za”, „pod”, a włącza się w to jeszcze chórek, to można zaryzykować stwierdzenie, że śpiewają „gdziekolwiek. W pewnym momencie zacząłem nawet zastanawiać się, czy wokalista nie został czasem do śpiewania zmuszony przez kolegów, bo wielokrotnie brzmi tak, jakby do śpiewania w ogóle nie przykładał wagi. Klasycznym przykładem tego jest piosenka „Izolatka”, w której na dodatek frazowanie piosenek jest takie, że bolą zęby.

Jedyną ciekawostką jest wersja dubowa jednej z kompozycji (autorstwa Illegal State Of Mind), co wśród produkcji ska zdarza się niezwykle rzadko. Na koniec dygresja historyczna. Początkowo grupa nazywała się Skacowane Jajco. Na miejscu członków grupy, zastanowiłbym się nad powrotem do tej nazwy.

Jarek Hejenkowski

Recenzja ukazała się w magazynie Free Colours nr 15.

DODAJ KOMENTARZ