Omar Perry
„Can’t Stop Us”
(Makafresh, 2009)

Trudno być synem swojego ojca, zwłaszcza takiego dziwaka jak Lee Perry. Wszyscy patrzą choćby, czy nie masz czasem na czapce szkiełek odbijających złe moce. Jednak Omar wybrnął z tego problemu bardzo zgrabnie. Nie zaprzecza, nie unika, szkiełek nie nosi, a po prostu robi swoje.

Nie można napisać, że ten album jest utrzymany w jakimś konkretnym stylu. Mamy tu bardziej podróż po świecie reggae. Jest świetna piosenka „Need You”, rootsowe „The Ghostmakers”, mocne dancehallowe „Bring My Joy” i „Right Right Left”, a zaraz po nim bębniarskie i medytacyjne „911” oraz znane z koncertu w Ostródzie i entuzjastycznie wtedy przyjęte „Boom Town”.

Są też wykorzystane znane motywy – riddimy „World Jam” i „Chase the Devil”. Ale i bez tego płyty byłaby niezwykle melodyjna i wpadająca w ucho. Za wcześnie chyba, aby obwieszczać światu, że oto mamy do czynienia w muzyce z kolejnym przypadkiem, gdy syn przejmuje po ojcu muzyczny geniusz.

Ale niewątpliwie debiut Omara Perry’ego pozwala uznać, że już na początku pozbył się bagażu nazwiska. No chyba, że z czasem zacznie przyklejać do czapki kolorowe szkiełka.

Jarek Hejenkowski

Recenzja ukazała się w magazynie Free Colours nr 14

BEAT CULTURE – Promieniotwórczość

Zima, 2026 Z twórczością Roberta Brylewskiego nie sposób nie mieć kontaktu będąc świadomym słuchaczem czy...

DREADSQUAD – Voices From the Desert

Superfly, 2026Niespełna dwa lata temu Marek ‘Dreadsquad’ Bogdański uraczył nas znakomitym albumem “Reggae from...

Sinead O’Connor „Wspomnienia”

Wydawnictwo Agora 2021 To nie jest nowe wydawnictwo, ale w związku z bardzo nikłymi zasobami...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj