Tabu z Bednarkiem szykują się na podbój list przebojów

0
1431

Czas zmienić dzwonek w telefonie – pisze Dominika. – Po pierwszym przesłuchaniu już się zakochałam – zwierza się Angelika. – Wiedziałam, że to będzie dobre, ale nie myślałam, że aż tak – ocenia Paulina. O czym wszystkie te dziewczyny piszą? Chodzi o nowy teledysk Tabu z gościnnym udziałem Kamila Bednarka.

Po niecałej dobie od premiery obraz ma ponad 60 tysięcy odsłon. Oczywiście, że są wykonawcy, którzy taki wynik notują w kilka minut, ale jest kilka „ale”.

Przede wszystkim Tabu nie posiada ogólnopolskiej rozpoznawalności, na którą zespół o takim potencjalne niewątpliwie zasługuje. Owszem, gdzieś ich w telewizji pokażą, jakaś stacja radiowa coś puści, ale nie jest to częstotliwość, na którą ta ekipa swoją konsekwencją sobie zasłużyła.

Dotąd Tabu było rozpoznawalne głównie wśród „zbuntowanej młodzieży woodstockowej” oraz wśród fanów reggae, bowiem na każdym festiwalu zespół jest gwarantem rozruszania publiczności, z czego organizatorzy skwapliwie korzystają.

Dziś Tabu ma szansę przekroczyć Rubikon i wyprawić się w podróż do świata wielkiej popularności. Muzycy uczynili to z pewną dozą wyrachowania. Zaprosili do piosenki gwarantującego „szum” Kamila Bednarka. No i przygotowali prostą, skoczną kompozycję, którą może puszczać każdy prezenter RMF czy Zetki bez narażenia się na zjebki ze strony dyrektora muzycznego w stylu „co mi tu za muzykę nie gwarantującą słuchalności puszczasz!” Nie żeby „Głowa do góry” była typową łupanką. Łatwo wpada jednak w ucho, a to w muzyce bardzo ważne, zwłaszcza popularnej.

Tabu zresztą na sukces zasługuje. To ekipa przesympatycznych kolesi, których jedyną wadą jest to, że w emocjach „godają” i wtedy tylko Ślązak ich zrozumie. Więcej wad nie stwierdziłem, a znam ich od ponad dekady.

No a redakcja Free Colours ma z nimi powiązania sentymentalne. Zespół powstawał mniej więcej w tym samym czasie co magazyn. Zima wydał ich debiutancką płytę. Więc liczymy, że gdy już będą występowali na sylwestrach Polsatu czy TVP, to załatwią wejściówki dla nas, abyśmy zobaczyli z boku, jak grają między Zenkiem a Marylą.

DODAJ KOMENTARZ