Bauagan
„Nocni łowcy”
(Bauagan, 2011)

To drugi album stołecznej formacji, w której fani reggae kojarzyć mogą wokalistę Singledread MadMajka.

Niechaj jednak zapomną o niej szybko ci, którzy oczekują tu dźwięków do tańca. Już od początku jest ciężko, mrocznie i psychodelicznie, a w taki nastrój wprowadza nas „Cokolwiek”.

Na chwilę weselsze tony wprowadza instrumentalny jazzowo-reggae’owy „Zauke”, w którym popis daje trębacz Maciej Jabłoński. Ale później znów są psychodeliczne dźwięki i to przeważnie w dużym natężeniu.

Niektóre kompozycje do złudzenia przypominają jakieś jazzowe jam session, na którym śpiewa lub deklamuje słowa MadMajk. Ciekawe jest, że nie zmienił on specjalnie stylu i techniki śpiewania do tej, jakże odmiennej od reggae muzyki i możemy go bez trudu rozpoznać.

Nie jest to płyta dla poszukujących dźwięków łatwych i przyjemnych. Najbardziej pasujące do niej określenie to awangarda. Bo nie ma tu konwencji i trzymania się choćby kilku gatunków. Są wszystkie. Taki bałagan.

Jarek Hejenkowski

Recenzja ukazała się w magazynie Free Colours nr 17.

Sinead O’Connor „Wspomnienia”

Wydawnictwo Agora 2021 To nie jest nowe wydawnictwo, ale w związku z bardzo nikłymi zasobami...

The Djangos – Piosenki Drogi

Zima Records 2026 Długo kazali czekać na swoje nowe wydawnictwo, a i zniknęli gdzieś ze...

Grand Festival Róbrege Róbczad 2026

26 września, Klub Palladium, Warszawa, start g. 17.30. Grand Festival Róbrege Róbczad to najstarszy festiwal...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj