Bauagan
„Nocni łowcy”
(Bauagan, 2011)

To drugi album stołecznej formacji, w której fani reggae kojarzyć mogą wokalistę Singledread MadMajka.

Niechaj jednak zapomną o niej szybko ci, którzy oczekują tu dźwięków do tańca. Już od początku jest ciężko, mrocznie i psychodelicznie, a w taki nastrój wprowadza nas „Cokolwiek”.

Na chwilę weselsze tony wprowadza instrumentalny jazzowo-reggae’owy „Zauke”, w którym popis daje trębacz Maciej Jabłoński. Ale później znów są psychodeliczne dźwięki i to przeważnie w dużym natężeniu.

Niektóre kompozycje do złudzenia przypominają jakieś jazzowe jam session, na którym śpiewa lub deklamuje słowa MadMajk. Ciekawe jest, że nie zmienił on specjalnie stylu i techniki śpiewania do tej, jakże odmiennej od reggae muzyki i możemy go bez trudu rozpoznać.

Nie jest to płyta dla poszukujących dźwięków łatwych i przyjemnych. Najbardziej pasujące do niej określenie to awangarda. Bo nie ma tu konwencji i trzymania się choćby kilku gatunków. Są wszystkie. Taki bałagan.

Jarek Hejenkowski

Recenzja ukazała się w magazynie Free Colours nr 17.

WINTER REGGAE 2026

WINTER REGGAE 2026 13-14.03.2026 Zapraszamy na najcieplejszy festiwal tegorocznej zimy! Jak co roku Gliwice staną się miejscem...

DON’T CRY JAMAICA

Ten projekt powstał z potrzeby serca, by pomóc zranionej przez żywioł Jamajce. Wyspie, z...

VIBES’N’POWER – Our Stories

(2CD, Zima Records, 2026) Przychodzi mi mierzyć się z kolejną legendą, bo kluczborski zespół nie...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj