CD 2026
Z twórczością Oli Ludwiczak zapoznałem się nigdzie indziej jak w Ostródzie, z której pochodzi. Słyszałem wcześniej o jej występach na różnych imprezach, ale dopiero na ORF miałem okazję na własne oczy i uszy poznać muzyczne dokonania artystki. Dopiero po ładnych kilku latach mamy okazję posłuchać jej debiutanckiego albumu, który, jak sama określiła w krótkiej rozmowie, musiała popełnić, bo chciała zamknąć pewien życiowy rozdział, by móc z czystą głową ruszyć dalej. Album “Brudnopis” przynosi 10 kompozycji, które muzycznie są zlepkiem podkładów różnych producentów, choć z wyczuwalnym elementem wspólnym. Całość utrzymana jest w stylistyce soul z elementami miejskiego bluesa oraz naleciałościami reggae/dancehall. I czuć to już od otwierającego krążek utworu “Wiem”. Cioteczka ma sympatycznie manieryczny głos, który jest rozpoznawalny, a to już wartość, o którą zabiega każdy artysta. Teksty są bardzo osobiste, pełno tu odniesień do emocji i uczuć. Cała płyta zaśpiewana jest po polsku, co z pewnością ułatwi słuchaczom odbiór. Pierwszych 4 numerów słucha się jednym tchem – to zapewne z powodu podobnej stylistyki utworów. Wokalistka czasem stara się słuchacza zaangażować (“Ty pamiętaj”), a czasem zabiega o względy (“Raj”). Numer ”Bazar” już jest lokalnym hitem i trzeba przyznać, że jest zdecydowanie wizytówką koncertów artystki. Osobiście brakuje mi większej różnorodności choćby w tempie piosenek. Różnice są niewielkie i to właśnie we mnie pozostawia pewien niedosyt, bo chętnie poznałbym bardziej zadziorne oblicze Cioci Olson. Wyjątek stanowi utwór “Dobre intencje”, któremu dodałbym jeszcze więcej pazura, choć oczywiście trudno kłócić się z koncepcją autorki. Album dopełnia piosenka “Rozliczenie” na rytmie Dreadsquadu (chodzi o “Money ah dem god” śpiewanym przez Lady Chann). Stylistycznie jest zupełnie poza nawiasem płyty, choć wokal Oli naprawdę fajnie pasuje do takiego repertuaru i widziałbym ją w większej ilości tak żwawych kompozycji. Oby w przyszłości! Płytę polecam do spokojnego odsłuchu, przemyśleń, chwili relaksu od pędzącego świata. Jestem pewien, że zachęci Was do refleksji, a może i przyniesie ukojenie.
Arek „Bozo” Niewiadomski




