Błękitny Nosorożec „Barykady”

0
691
Błękitny Nosorożec
„Barykady”
(Sonic, 2010)

Stara załoga z Hajnówki, dobrze pamiętam ich pierwsze kasety dostępne na Czad Giełdach czy dystrybucjach pocztowych… To ich pierwsza, pełnometrażowa płyta CD. I od pierwszego numeru mamy mocne, gitarowe uderzenie.

Ale nie jest to typowy punk rock, ja nazwałbym to po prostu ostrym rock’n’rollem, gdzie gitara śmiga bardzo żwawo, wspomagana mocnym głosem wokalisty. Ale już drugi utwór to zaskoczenie, bo mamy przeskok na reggae! Fajne, bez zadęcia, takie, jakie grają punkowcy.

Takich wycieczek w stronę korzennych brzmień będzie na płycie więcej. I dobrze, bo płyta nie nudzi. Zgrzytem, choć może to kwestia gustu, jest wycieczka w stronę ballady („Dla taty”), zdecydowanie pozostałbym przy charakterystycznym brzmieniu, jaki zespół prezentuje w większości utworów.

Teksty, które wokalista wyśpiewuje, poruszają tematy nurtujące, nazwijmy je, średnie pokolenie, jest i nostalgia, jest i wściekłość na polityków. I temu pokoleniu płyta najbardziej, jak mniemam, się spodoba. Na koniec, na krążku znajdziemy ciekawą wersję utworu „Fallen Fallen Babilon” Brygady Kryzys. Szacunek dla klasyki musi być!

Zima

Recenzja ukazała się w magazynie Free Colours nr 16.

DODAJ KOMENTARZ