Dreadsquad – Riddim Machine vol. 2 & 3

0
352

 

Dreadsquad – Riddim Machine vol. 2 & 3                                                                (Superfly Studio, 2017)

Nadzwyczaj długo kazał nam Marek Bogdański czekać na nowe odsłony swoich producenckich dokonań pod hasłem „Riddim Machine”. Zato kiedy już uderzył, to ze zdwojoną siłą. Obie części debiutować będą dopiero za miesiąc, dlatego chcąc uchylić choć rąbka tajemnicy pozwolę sobie pokrótce je przeanalizować, by ewentualnych zainteresowanych zachęcić do zakupu tychże (a może od tego odwieść?). Jeśli spodziewacie się ucieczki w jakieś niezbadane muzycznie strony, to napiszę krótko – nie! Oba krążki zawierają to, do czego Marek zdążył nas już przyzwyczaić – co więcej, niektóre z melodii wydadzą się wam zdecydowanie znajome, a niektórych pewnie jesteście wiernymi fanami. Zacznę od części 2. Otwiera ją sympatyczna Dub Princess, która dała się poznać wszystkim tym, którzy uczestniczyli w imprezie „Reggae ain’t no joke” na początku kwietnia w Łodzi. Po niej znakomicie dobrani (na słodko) Kojo Neatness oraz (na ostro) Luke Gardna w „Rolling Thunder”. To co jest znakiem rozpoznawczym Marka, to solidne, pulsujące, bogate riddimy – jak zawsze świetnie zaaranżowane, ostatnimi czasy idące trochę w stronę produkcji Prince’a Fatty’ego (a może to moje ucho wyczulone jest na to, ale wyczujecie w moment o czym mowa słuchając Grega Blackmana w „Clean Up” czy Takeyce-Ti w znakomitym „Freedom Train”). Po wspomnianych odrobina klasyki, czyli znany już YT w społecznym numerze „Issues”. Kolejna kolaboracja to numer człowieka zwanego Nitty Grittym wschodu – czyli Tenora Youthmana, moskiewskiego nawijacza w nieco oryginalniejszej odsłonie niż styl, do którego zdążył wielu przyzwyczaić, choć tej grittysowej nutki z głosu pozbyć się nie umiał. Po nim goszczący często na Markowych produkcjach, bardzo lubiany El Fata w „Murderers” – klasyczny styl, przebojowość, lekkość. Nóżka już chodzi, a dopiero ledwie przekroczyliśmy połowę części drugiej… Wjeżdża Kojo Neatness – genialny choć nieco zapomniany wokalista. Z relacji Marka wiem, że także bardzo ubogi, ale zawsze chętny do współpracy. Numer „All Night Long” brzmi niczym dubplate, a odświeżony riddim nabiera nowej mocy. Następnie także już znany MenaceLive w „Prove Me Wrong” wydany chyba na samym początku tego roku. Potem hitowy „Knowledge Is King” Chainska Brassiki, z pewnoscią także nie anonimowy numer bodaj z połowy 2016 roku. Album uzupełnia Brazylijczyk Monkey Jhayam w „Africa” na rytmie znanym z numeru „Last Tune” powstałym przy współpracy z Blackoutem JA oraz Kushem Arorą i Smerins Anti-Social Club. Ostatnim punktem jest głęboki, zatopiony w sub-basie „Space” – prezentujący mroczniejszą odsłonę markowych dokonań i choć wszystko osadzone jest w reggae’owej konwencji, to jednak podane jest zgoła inaczej.

Kiedy emocje po „Riddim Machine vol. 2” opadły wraz z kurzem wznieconym podczas ekstatycznego tańca, podjąłem szybką decyzję – czas na część trzecią! Otwiera ją Double J w znanym sprzed lat (chyba z 2013 roku) numerze „Full Time”. Potem objawienie – genialny jamajski weteran Papa Michigan z klasycznym „Nice Up The Dance” (niegdyś wykonywany w duecie z Generalem Smileyem) w Dreadsquadowym junglowym remixie. Sztos! Po nim sympatyczny Skarra Mucci w prawdziwym życiowo „Friendenemy” o dwulicowości niektórych ludzi. Po nim salsowy wstęp – kurczę, o co chodzi? Pachnie lekkim skeewiffem kiedy Zico MC z ekipy Trinity Lo-Fi wbija w „And We Do It Like This”. Mój tułów już pracuje. Rewind musi być – przekozak! Marek nie mógł zapomnieć o swoich ulubieńcach z Ward 21, a konkretnie o Kunleyu. To on ujeżdża pokręcony riddim w „She Wants Ganja”. Potem Jman na grime’owo w „Screw Face”, a chwilę później znów robi się nieco mroczniej i fani nieco bardziej dubstepująco-grime’ujących rytmów będą zadowoleni słuchając MenaceLive wespół z Jmanem i Zico MC w utworze „Get Away”. Kolejna kompozycja znana tylko z singli to fenomenalny Kojo Neatness w „Boom Sound” – ten numer trząsł parkietami klubów pod każdą chyba szerokością geograficzną, także za sprawą znakomitych remiksów, ale broni się znakomicie w oryginalnej wersji. Potem reprezentant Wysp Brytyjskich, słodki i liryczny Charlie P w „That Is Life” wydany dotąd jedynie na singlu w 2015 roku. Francję reprezentuje Taiwan MC, który był niedawno gościem stołecznego Róbrege. Jego świetny, techniczny styl w „Gwaan Gyal” pasuje do cyber-skankowego rytmu dopasowanego przez Marka jak ulał. Po nim czas na propozycję będącą niegdyś konkursową, a mianowicie Million Styleza w duecie z Richie Riottem z ”Gimmi Di Vapor”. Toż to istnia klasyka Dreadsquadowych produkcji. Przez chwilę zastanawiałem się czy kogoś nie brakuje mi w tym zestawieniu – Perfect Giddimani! Przecież sporo współpracował z Dreadsquadem – ale nieeee, nie mogło zabraknąć i niego, a numer „Rebel” to prawdziwa petarda i kolejna gratka dla fanów tego wokalisty. Stawkę domykają ‘french faststyle apache’ czyli Tomawok z „Non Stop” oraz jedyny polski akcent, a właściwie ‘akcentka’ w postaci rewelacyjnej Kasi Malendy w dobrze znanym numerze „Strong Free” pochodzącym jeszcze z 2011 roku, za to w zaskakującym drum’n’nassowym remiksie hiszpańskiego producenta mieszkającego obecnie w Bristolu Dubtime’a. Na tych dwóch albumach jest wszystko czego miłośnikowi muzyki potrzba! Coś do tańca, kontemplacji, jazdy samochodem i na randkę. Marek to człowiek-orkiestra i tymi dwoma krążkami dobitnie to potwierdza, a dodatkowo pozwala poobserwować ewolucję jego produkcji na przestrzeni ostatnich kilku lat. By się czegoś doczepić napiszę, że osobiście brakuje mi większej ilości polskich głosów w tym zestawieniu – a może to dobry moment, by wystosować ogłoszenie do rodzimych artystów aby próbowali swoich sił podejmując współpracę z Markiem. Tymczasem możemy się rozkoszować bardzo różnorodnym zestawem światowej klasy pieśniarzy i wokalistek ujeżdżających podkłady naszego, także światowej klasy, producenta. Życzę Markowi, by kolejne dokonania były co najmniej tak dużego kalibru jak nowe części „Riddim Machine”. Konkretna dawka dobrej energii i pozytywnych wibracji.

Arkadiusz „Bozo” Niewiadomski

DODAJ KOMENTARZ