GANG BAWARII „Złote przeboje”

1
271

Gang Bawarii „Złote Przeboje”

ZIMA 2018

Nie lada wyzwanie postawił przede mną zarówno szef Free Colours, jak i sam zespół Gang Bawarii. W przededniu, gdy niemiecki land ma zostać przeniesiony na nasze wschodnie rubieże, co jakby przewidzieli muzycy z Opolszczyzny tworząc tę strukturę mafijną. Dlatego, czy można poddać krytyce projekt namaszczony przez samego jaśnie panującego? Ano właśnie, ale pomijając wątek geograficzny skupmy się na muzyce. „Bawarczycy” to doświadczeni instrumentaliści, producenci, co potwierdziłoby imponujące dossier każdego z osobna i nie starczyłoby miejsca w tej recenzji na wymianę projektów, w których uczestniczyli albo nadal biorą udział. Ponadto zgrabne kompozycje, perfidnie perfekcyjne w swej temperaturze brzmienia są najlepszym tego dowodem, tej muzyki najzwyczajniej przyjemnie się słucha, lecz nie jest ona przeznaczona dla ortodoksyjnych wyznawców gatunku. Radosne dźwięki generowane z głośników mieszczą się w konwencji UB 40, Eddy Granta i Big Mountain, za polski pierwowzór przywołałbym legendarny Casus , lecz to tylko nieudolna próba poszukiwania odpowiedzi czym jest ten materiał. Miotam się tak dlatego, bo trudno jednoznacznie nakreślić co reprezentuje bawarska komitywa.

Z jednej strony niezbyt skomplikowana warstwa muzyczna, niejednokrotnie oparta na głównym  riddimie, bez typowego dla polskich zespołów, łamania rytmu, przyjemnie płynąca w leniwym tempie, a z drugiej zabawa barwą, dubem i melodyjnymi partiami instrumentalnymi. Całość dopełniona tekstem, czyli niekonwencjonalnym regionalizmem językowym bez jakiegokolwiek rastamańskiego zacięcia. Żadnej ideowości, moralizatorstwa i uduchowionego powiewu Karaibów. Chłopaki walą prosto z mostu, że bez „babci z ojro” to marzenia się nie spełniają, jak kocyk – tylko podczas biwaku i najlepiej nad morzem, a parówka kiedyś biegała na czterech, romantyzm można przewozić w bagażniku niemieckiej fury,  by przez żołądek trafić do serca. Rude boy znajdzie gangsterski numer o kradzieży uśmiechów dziewczyn, by z przerażeniem odnaleźć makrelę w labiryncie domowej lodówki, która złowieszczo przybliża do niespełnionej obietnicy! Konwencja tej płyty może zaskoczyć całe środowisko radykalnych wyznawców pulsujących rytmów, poruszeni pastiszem wyklną obrazoburców, którzy podnieśli rękę na ich świętość. Ale z drugiej strony przepowiadam „Bawarczykom” ogromną karierę, która przełoży się na „zimny łokieć” kierowcy szanowanej przez rastamanów marki samochodowej BMW, koniecznie z czarnym lakierem, jak twarz Usaina Bolta, bo z wnętrza tego dumnego auta wydobywać się będzie pełen basu z subwoofera świat opowieści ze „Złotych Przebojów”. Tak blisko życia, tak blisko człowieka. I chociaż to reggae, to właśnie dzięki niemu odkrywamy nasze korzenie. Dzięki Gang Bawarii.

I&Igor

Płyta do kupienia: https://sklep.zima.slask.pl/2141-ganag-bawarii-zlote-przeboje-.html

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWA DA DA „Wolna 7”

1 KOMENTARZ

DODAJ KOMENTARZ