Maikal X „Genesis”

0
584
Maikal X „Genesis” (Rock’n’Vibes, 2010)

Tego chłopaszka, zwanego wówczas Shy Rock’iem, pamiętam jeszcze z czasów grupy Postmen. Sukces jaki odniosła chyba dodał mu skrzydeł – przynajmniej na tyle, żeby spróbować solowej kariery. Maikal od mniej więcej 2 lat pojawia się na różnych, głównie europejskich rytmach.

Warto dodać, że w muzyce siedzi od bardzo dawna, ale dopiero teraz zasłużył na własny krążek. Uwagę na jego osobę ściągnęła inna znamienna w świecie reggae postać holenderskiej sceny – Ziggi. Dzięki nim dwóm mała, niezależna wytwórnia Rock’n’Vibes zaczęła się mocno rozwijać – podobnie zresztą jak i artyści.

Numer otwierający płytę Maikala „The Best In You”, wydany sporo wcześniej na singlu, okazał się na tyle interesujący, że pojawił się na legendarnym składaku z VP „Strictly the Best”. Na płycie porządnych numerów jest jednak znacznie więcej. Dodam nawet, że album jest naprawdę hitowy – choćby za sprawą „Born To Die”, „Caught Up” czy rewelacyjnej wersji „Maneatera” („Here She Comes”).

Wszystko to zasługą znakomitego głosu i sympatycznych, często mocnych tekstów Maikala. Znakomicie wypadają ponadto featuringi z: Peetah Morganem, Luciano, czy hawajską divą reggae Irie Love. Swoje pięć groszy w kwestii muzycznej dołożył także Dean Fraser, doprowadzając niektóre partie na szczyt doskonałości. Ale do czego tu się przyczepić, kiedy numery produkowali najlepsi z Donem Corleone na czele. Jak dla mnie kolejna muzyczna petarda w kręgu europejskiej sceny. Maikal X dzięki debiutowi wreszcie zasłuży na należny mu ogromny szacunek.

Bozo

Recenzja ukazała się w magazynie Free Colours nr 15.

DODAJ KOMENTARZ