Gappy Ranks
„Thanks & Praise”
(VP Records, 2011)

Londyński artysta na poprzedniej płycie dał się poznać jako miłośnik staroci z lat 60. i 70., ale tym razem spogląda już tylko w stronę współczesnego dancehallu i reggae. Dlatego album nie trafi raczej w gusta słuchaczy tradycyjnych jamajskich rytmów, przy okazji jednak miło połechcze fanów różnorakiej miejskiej muzyki.

Jest tu kilka dobrze znanych hitów jak autobiograficzny „Longtime”, „Better Must Come” czy „Stinkin Rich” (na riddimie od włoskiego producenta Marco Marco, podobnie jak „Girl Next Door”). Nieźle wypadają „Sweet Love”, przebojowy „Could A Runaway” z Delly Ranxem i dancehallowy „Tun Up” z gościnnym udziałem jamajskiego producenta Russiana.

Potencjalnych odbiorców należy przestrzec przed vocoderem, którego Gappy momentami nieznośnie nadużywa, co powoduje, że niektóre piosenki brzmią karykaturalnie (w „One Day At A Time” miejscami zarzyna wręcz marleyowskie „Small Axe”).

Albumowi brakuje przede wszystkim zaskoczenia, jak przy okazji „Put The Stereo On”, gdzie nikt się nie spodziewał tak miłego dla ucha hołdu złożonego Studio One i Treasure Isle. Ale młody Brytyjczyk ma potencjał i jest niezwykle wszechstronny. Na pewno już niedługo powróci z czymś zupełnie odmiennym.

Łukasz Rybak

Recenzja ukazała się w magazynie Free Colours nr 17.

CIOCIA OLSON – Brudnopis

CD 2026Z twórczością Oli Ludwiczak zapoznałem się nigdzie indziej jak w Ostródzie, z której...

JAH WORKS #4

Jah Works, 2026 Fanzinów reggae latoś nie spotyka się właściwie, tym bardziej cieszy fakt,...

Reggae nad Wisłokiem – Gramy dla klimatu

Rzeszowski Dom Kultury zaprasza na 11. Festiwal „Reggae nad Wisłokiem – Gramy dla klimatu”...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj