Free Colours nr 20

0
2466

W numerze:

Jak zwykle, jest w nim sporo wywiadów, artykułów oraz recenzji. Jest też płyta CD, na której tym razem gościmy producenta związanego z Silesian Sound, Ceena, który do współpracy zaprosił polskich i zagranicznych wykonawców, takich jak Bas Tajpan, MadMajk, Tallib, KaCeZet, Chvaściu, Monilove czy Jabaman. Krążek nosi tytuł „Po godzinach”.

Poza tym w magazynie wywiady z Dub Incorporation, Juniorem Stressem, Peterem Metro, Anthonym B, ComeYah, Ziggim Recado, Zebrą, Rodem Taylorem, Fat Freddy’s Drop, Markiem Piotrowiczem, Chamem, Tribumanem, Wojtkiem Wojdą, oraz U Cee.

Są też materiały o brykach jamajskich gwiazd, zjeździe rasta w Holandii, formacji Jak Wysoko, CT Tones, Speng Bondzie, Part2Style.

Tradycją są także nasze stałe pozycje. To kolejny odcinek Historii polskiego reggae wg. Ruty, Listy z Jamajki , felietony Audiomary, Pablo 27 i Igora.

Jest też blisko setka recenzji oraz coroczny plebiscyt podsumowujący 2012 rok w polskim reggae. Tym razem proponujemy nieco zmienioną formułę zabawy, w której wygrać można kilkadziesiąt płyt.

Oto kilka fragmentów wywiadów, które powinny dać wam obraz tego, co znajdziecie w nowym numerze Free Colours:

– Zaczęło się od trzyosobowego składu: gitara, bas i ja na perkusji. Nie było wokalu, był to zespół instrumentalny. Graliśmy mieszankę metalu z dubem, bardzo hipnotyczną. Nazywaliśmy się Dub Incorporation i nawet gdy po kolei dołączali do składu kolejni jego członkowie, wciąż graliśmy stosunkowo wolno, dubowo. Po latach to odpuściliśmy. Ważniejszy dla nas zrobił się przekaz, polubiliśmy dancehall i tego typu imprezy. Czasem wciąż jeszcze mamy dobrą zabawę grając jakiś dub czy robiąc remix. Nazwa jest dla nas drugoplanowa – opowiada perkusista Dub Incorporation, Zigo.

– Najpierw tylko przyglądałem się starszym kolegom, potem próbowałem swoich sił. Kiedy kończyłem pracę, wieczorami, zaraz pod drzwiami sklepu rozkładał się King Phillip soundsystem i to dzięki niemu odkryłem muzykę. To z nim po raz pierwszy złapałem za mikrofon. Pamiętam jak po zaintonowaniu może ze dwóch zwrotek, ktoś stojący obok mnie krzyknął „Bu-bo-bo-boboł! To było dobreeee chłopie!”. Wtedy dotarło do mnie, że w sumie mógłbym się tym zająć, mógłbym zostać didżejem – zwierza się Peter Metro.

– Pisząc „Pierdol Amerykę” nie mam na myśli narodu amerykańskiego, w pytaniu dobrze to ująłeś, chodzi o wszechobecny konsumpcjonizm, który od lat chłoniemy jak gąbka, bezmyślnie i na ogromną skalę, zatracając własną tożsamość, nie mówiąc już o ilości chujowych wzorców jakie przejmujemy. Chodzi także o państwo, którego polityka wobec innych krajów jest zbrodnicza, a medialna optyka absolutnie jednostronna – to czysta manipulacja, o której trzeba mówić, bo nieświadomość może zwrócić się przeciwko nam – mówi Junior Stress.

– Zachowanie miałem od piątej klasy naganne, ale się dobrze uczyłem. Startowałem w olimpiadach fizycznych, matematycznych, chemicznych. To mnie ratowało. Takie były czasy, byliśmy chłopakami z osiedla. Jeden z nauczycieli chciał nas nawet do poprawczaka wysłać – przyznaje Marek Piotrowicz.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułFree Colours nr 21
Następny artykułFree Colours nr 19

DODAJ KOMENTARZ